wtorek, 5 marca 2013

Rozdział 4

Po boskim przeżyciu leżeliśmy wtuleni w siebie.Powiedziałam do Justina-Byłeś boski, nie wiedziałeś że jestem dziewicą ale i tak zrobiłeś to tak delikatnie, najchętniej bym to powtórzyłabym to jeszcze raz-Po czym wtuliłam się w jego klatę.On nić nie odpowiedział tylko się uśmiechnął, chwilę po tym usłyszałam jak dzwoni do mnie ktoś ale rozpoznałam kto to po piosence  'Manchester-Lubie twoje włosy' zapominając odebrać zaczęłam śpiewać piosenkę.Jednak gdy drugi raz zadzwonił odebrałam pogodnym głosem zaśpiewałam refren:
Ale lubię twoje włosy.
Glany, cienkie papierosy
Małą bliznę na kolanie
(I że) Nie o wszystkim mówisz mamie.
Gadałam z nim jakieś pół minuty po czym Justin powiedział do słuchawki  'Ej, wiem że jesteś jej przyjacielem ale my teraz robimy coś bardzo ważnego.', lekko szturchnełam Justina by się przymknął i sama zaczęłam się chichotać.Pożegnałam się z Willem i zaczęłam  dla zabawy gilgotać Jusa.Jednak on wytrzymał swoje katusze, zdziwiłam się.Gdy leżeliśmy spokojnie do Jusa zadzwonił Scooter przypominając o koncercie się w Lyonie. Gdy o tym się dowiedziałam posmutniałam jednak pomyślałam żeby pojechać z nim.Powiedziałam o tym Justinowi a on powiedział-Moja mała dzidzi chce jechać ze mną?-Skinęłam głową  po czym do pokoju wparowała Christin udając że nie widzi nas nagich pod kołdrą.Od razu gdy weszła zaczęłam błagać ją o pozwolenie pojechania z Justinem na koncert.Justin dodał-Jeśli się nie zgodzisz to wyjdę z pod kołdry a raczej nie chcesz mnie zobaczeć bez bokserek.-Chrisitna na tą wieść poburaczkowała się i zgodziła się.Powiedziała tylko bym się spakowała i bym tak bardzo nie stękała następnym razem gdyż ona oglądała serial.Ja na tą wieść od razu zaczęłam się  śmiać, a Christi wyszła z pokoju.Gdy to zrobiła zaczęłam udawać jakieś jęki po czym wstałam z wyrka i podeszłam do szafki i wyjęłam jakieś porządne ciuchy, ubrałam się i wyjęłam z górnej części szafy walizkę do której zaczęłam pakować ubrania.W tym czasie kiedy ja to robiłam Jus ubierał się.Nie minęło jakieś 15 minut a miałam spakowaną walizkę, wyszłam z pokoju, pożegnałam się z siostrą i pojechaliśmy Justina autem do jego domu...

1 komentarz:

  1. Genialny rozdział, specjalnie przeczytałam wszystkie rozdziały by być na bieżąco..
    I szczerze powiedziawszy twój blog jest boski *.*

    +zapraszam ciebie także na mojego bloga o Justinie ^^ Mam nadzieje że zostawisz po sobie jakiś ślad ;)
    http://cantlivewithoutyoubs.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń